Panna młoda

2016-02-17

Drodzy, jakiś czas temu na lotnisku w Warszawie zrobiło mi się zdjęcie z uchem i ze śpiąca dziewczyną za nim, możliwe, że pamiętacie. Dorobiła mi się do niego pobożna myśl wtedy, którą Wam zaserwowałem, ku oburzeniu niektórych:) Pomyślałem więc, że czasem jak mi się dorobi pobożna myśl do jakiegoś prozaicznego zdarzenia, na które natrafię będę robił zdjęcie z uchem. Więc znowu zrobiłem. Dzisiaj w Przemyślu natrafiłem w drzwiach kościoła (w Przemyślu to nie trudne, bo tu co drugie drzwi, to drzwi kościoła:) na Pannę Młodą z Tatą czekającą na ślub. I mi się pomyślało, że tak to musiało wyglądać kiedy Chrystus się wcielał. Tam w kościele jest świat, czyli my. We drzwiach stoi Panna Młoda (Chrystus), do którego Tato (Bóg Ojciec) mówi, że trzeba iść ich poślubić, a Syn mówi: no pewnie! Potem Tato wziął ją pod rękę - Miłość, która ich łączy to przecież Duch Święty i tak poszli w świat, ożenić się z nami. Czekasz już przy ołtarzu? Bo Oni idą! Do zobaczenia w kolejnej odsłonie "Świata zza ucha". Ściskam Was mocno. o. adam. +